10 powodów, dla których warto było wyjechać na Mazury

Mój wyjazd na Mazury był sponsorowany. Dzięki bratu. Wręczając mi złocisze do ręki, pewnie chciał, abym o siebie zadbała. Z kilkucentymetrowym odrostem na głowie, resztkach świetności odzieżowej i braku trzech zębów, rzeczywiście nie prezentowałam się olśniewająco. Wyglądałam jak kupa nieszczęścia i zajechana Matka Polka, ocierająca się o ubóstwo i patologię. I kiedy planowałam kupno swetra i szukałam telefonu do fryzjera, moje plany zakupowe zniweczył Przyszły, który na długi weekend majowy, miał plan nadrabiania zaległości prac nie związanych, o zgrozo, z domem. W przypływie buntu, że kolejne dni będę spędzała z Bulbą w tym samym anturażu, oczekując wieczora, kiedy Przyszły wróci, stłamsiwszy praktycyzm i wizję nowej garderoby, kupiłam przez internet bilety. Spakowałam niewielką walizkę i w poniedziałek wyruszyłam z Bulbą w drogę.

Te dwa czynniki, niczym odpalony lont, uwolniły skrywane od dawna pragnienie – wyjazd w rodzinne strony. Wybierałam się ciągle do Orzysza i tak niespostrzeżenie minęły cztery lata.

Zadziwiające szybko płynie czas. To z jaką łatwością odkłada się pewne sprawy na potem jestem zatrważające. Lepiej późno niż wcale zauważyć tę przypadłość. Można jeszcze zdążyć, wprowadzić do życia poprawki.

Przez te kilka dni uzmysłowiłam sobie, że karygodne jest ignorowanie podszeptów serca. Zobaczyć znane krajobrazy, bociana na łące, wierzbę nad kanałem, murek w Ogródku Jordanowskim, jezioro błękitne i poczuć na twarzy podmuch wiatru niosący jego zapach, dawno nie widziane twarze – to było to, czego mi bardzo brakowało.

Odpoczęłam, naśmiałam się, spędziłam czas w doborowym towarzystwie. Te kilka dni dały mi wielką radość. Pogoda była malowana: ciepło, słonecznie. Ta podróż dała mi też kilka refleksji. I tak zrodziło się dziesięć punktów, zupełnie przez przypadek, dla których warto było tu przybyć.

Autobusem z dzieckiem

To była nasza pierwsza podróż tym środkiem lokomocji. W dalsze trasy podróżowałam z Bulbą pociągiem. Kolej dawała mi komfort jazdy: przedział dla rodziców z dziećmi, możliwość z korzystania z toalety i wędrowania po przedziałach, co przy ruchliwym i ciekawskim dziecku jest ogromnym atutem. W autobusie takich udogodnień nie ma. To spędzało mi sen z powiek, ale wszystkie wizje katastroficzne były wizjami na wyrost. Nie było problemu, by Bulba po drodze mogła się wysiusiać, pan kierowca bez problemu się zatrzymał. W drodze powrotnej, na postojach, wyrabiałyśmy się w czasie, by skorzystać z toalety. Bulba była bardzo grzeczna w czasie jazdy. Co prawda cały czas coś opowiadała, ale tylko jedni pasażerowie nie mogli znieść jej gadaniny i przenieśli się na tył autobusu. Sama jestem zdziwiona, że bez większych turbulencji, odbyła się nasza podróż. To zachęca do tego, by zacząć podróżować autobusami częściej.

Dystans

Przemierzenie kilkuset kilometrów od miejsca zamieszkania daje cudowny walor – dystans. Wraz z kilometrami oddalamy się od frasunków, spraw do załatwienia i codzienności. Namacalna odległość sprawia, że można się przyjrzeć swojej egzystencji, zachowaniu, podejmowanym decyzjom z innej perspektywy. To oddalenie sprawia, że widzi się pewne sytuacje w innych barwach. Z lekkością, na kilka spraw machnęłam ręką, gdzie w stolicy stanowiły wielki wrzód na ciele. Dostrzegłam miałkość wyolbrzymionych kwestii, spokojnie przyjrzałam się innym sferom życia i doszłam do wniosku, że bez dystansu do życia, świata i ludzi, daleko nie zajdę.

Droga

Wyruszenie w drogę, zmiana otoczenia daje wymierne korzyści: chęć działania, motywację do zmian, wzmożoną ciekawość, apetyt i otwartość na świat, uważność, odcięcie się od rutyny, powiew świeżości, poszerzenie horyzontów. Każdy wyjazd jest obietnicą czegoś dobrego. Nawet niespodzianki w czasie podróży pozwalają dostrzec niuanse życia, zmienić optykę postrzegania rzeczywistości i wnieść naukę do naszego bytu.

Pielęgnowanie związku

Bez względu na staż związku, trzeba o niego zawsze dbać, troszczyć się, doglądać, sprawować pieczę. Poczucie, że kolejne rocznice są gwarancją wspólnego bytu i nie są w stanie zagrozić jego trwałości, mogą uśpić czujność. Z upływem lat zmieniamy się my i otaczająca nas rzeczywistość. Te kilka dni jeszcze bardziej uświadomiło mi, jak ważną rolę pełni w relacji obojga ludzi rozmowa. Jeśli nie zwierzamy się ze swoich strapień, nie dzielimy się pragnieniami, które chce się realizować, by być szczęśliwym i spełnionym człowiekiem, łatwo jest przegapić moment, kiedy dzieje się coś niedobrego w związku, czy z partnerem. Dostrzegłam, jak ważną składową rozmów, wymiany myśli jest uważne wsłuchanie się w słowa partnera. Że nie można bagatelizować jego napomknień, uwag, spostrzeżeń, nawet jeśli jawią się one nam jako żart, czy zupełną niedorzeczność. I jeśli się zawiedzie na partnerze, to warto dać sobie szansę, zawalczyć o dalsze bycie razem, wytrwać w impasie, bo miłość, pomimo wszystko, trwa.

Regeneracja

Zawsze mnie zadziwia, jak zmiana otoczenia zbawiennie wpływa na psychikę. Rześkie, czyste powietrze, trele ptasząt za oknem, niebieska tafla jeziora, mazurskie pagórki, inny krajobraz, środowisko, działają cuda. Człowiek się relaksuje, łapie tonę wytchnienia mimo, iż pod nogami ma te samo dziecko. Uchodzi z ciała całe napięcie, rozmywa się i rozluźnia. Wróciłam z Mazur zrelaksowana, wyciszona i naładowana promieniami słońca. Takie wytchnienie od warszawskiego życia, powinnam sobie serwować częściej. Ale by odpoczynek był w stu procentach udany, istotną kwestią jest to, w jakim towarzystwie się go spędza. Ja spędziłam ten czas u przyjaciółki i nie wiem, jak ona to robi, ale u niej się czuję nie tyle co u siebie w domu, ale jak w pięciogwiazdkowym hotelu.

Samorealizacja

Doszłam do wniosku, że nie mogę spychać swoich pragnień na dalszy plan. Chcę się realizować, nawet jeśli będzie to oznaczać nadszarpnięty budżet i mniej czasu na sen. Pełnię rolę matki, partnerki i owe funkcje wypierają miejsce na bycie sobą. Nie ma w tym podziale absolutnie równowagi. To jest powód mego poczucia niespełnienia. Nie realizuję swoich planów. Gnuśnieję, odmawiam sobie tego, czego pragnę i co daje mi satysfakcję. Sama odzieram się z szansy i możliwości. Taki stan rzeczy nie może trwać dalej. Metodą małych kroczków zaczęłam działać. I jak przystało na rasową kobietę, poszłam do fryzjera.

Nowe bodźce dla dziecka

Podróże mają zbawienny wpływ również na dzieci. Dziewicze tereny, nowe znajomości, atrakcje, są dla nich głównym źródłem radości. Dodając do tego codzienną porcję lodów. Bulba po prostu kipiała szczęściem. Piszczała z zachwytu mocząc stopy w jeziorze, wdzięczyła się uroczo na orzyskiej scenie, gdzie śpiewała piosenki, wybawiła się z dziećmi, sprawdziła place zabaw, miłością wielką obdarzyła czworonoga i z apetytem zjadła kaszankę. Nie rozpoznałam swojego dziecka. Szczerze mówiąc przez te dni, nie odczułam, że mam trzyletniego szkraba. Była tak zajęta, że o mym istnieniu zapominała. To było dla mnie sporym zaskoczeniem. Mam niecny plan, by być na wiecznych wakacjach, bo powrocie do domu, nie odstępuje mnie na krok.

Bieg

I pobiegłam, acz jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie wiem, w czym tkwi problem, by kontynuować tę przygodę w stolicy. Mam jakąś blokadę. A na Mazurach poszło gładko. Ubrałam się, wyszłam i pobiegłam. Bez rozgrzewki, bo o niej nawet nie pomyślałam. Najcięższe były pierwsze kroki. Czułam dodatkowe kilogramy, które zostały mi po ciąży. Lecz z każdym krokiem, ciało przypominało sobie o tym, co kiedyś robiło z wielką przyjemnością. Uwielbiałam biegać i brałam często udział w zawodach. Każdy wysiłek po biegu, dawał mi ogromną satysfakcję. Teraz też tak było, mimo purpury na twarzy, zadyszki i robienia przerw na trasie. Ale to jest to! Uczucie wolności, pokonywanie swoich ograniczeń, realizacja celu, jasny umysł, satysfakcja!

Tęsknota

Wojaże mają to do siebie, że się zaczyna tęsknić za osobami, które zostały w domu. Tęskniłam za Przyszłym. A jednak kocham tę cholerę mocno! Z kolei on tęsknił za nami. Wyjazd nam posłużył obojgu. Mamy za sobą nie najlepszy czas. Może nie wszystko uległo poprawie, ale jest lepiej i nam na sobie zależy. Dzieląca odległość sprawia, że docenia się to, co mamy. Przyszły nawet zatęsknił za twórczym bałaganem Bulby. Jednak sterylny porządek, o którym tak marzył (ja już dawno się pozbyłam złudzeń, nie nadążam za mym dzieckiem), koniec końców go nie usatysfakcjonował. Inną pozytywną korzyścią były pełne miłości smsy. Przypomniało mi to początki naszej znajomości. To kolejny powód, by wyjeżdżać z domu częściej.

Przyjaźń

Na Mazurach zatrzymałam się u przyjaciółki. Znamy się wiele lat. Możemy na sobie polegać. Kibicujemy sobie nawzajem, pocieszamy się, kiedy jest taka konieczność, dopingujemy. Bardzo żałuję, że daleko od siebie mieszkamy. Brakuje nam czasu, by się nagadać za wszystkie czasy. Ach! Z chęcią bym się wybrała teraz do niej na kawę! Ta znajomość trwa już tak długo i mam nadzieję, że nigdy to się nie zmieni. O to też trzeba dbać. Zdecydowanie powinnyśmy częściej się widywać. Mam nadzieję, że odwiedzi mnie w Warszawie.

Marzenia

Doszło kolejne. Kilka lat temu przemknęło mi ono przez głowę. Jestem zdecydowana, by je spełnić. Chcę mieć coś swojego. Swój kawałek podłogi. Przyszły patrzy na mnie z lekkim powątpiewaniem. Wydaje mu się, że to fanaberia. Ale ja jestem zdeterminowana, by mieć swoja odskocznię, gdzie będę czuła się wreszcie w stu procentach u siebie. Dlatego nie mogę się doczekać, kiedy wrócę do pracy. Lista marzeń uległa lekkiej modyfikacji, a ja chcę wreszcie je spełnić. Chcę je ziścić, namacalnie dotknąć, a nie przyglądać się im z bliska, spisanym na kartce.

Mazury są idealnym miejscem, by odnaleźć siebie.

Miłość dziecka do psaUrokliwe Mazury - stary dom w OrzyszuWierzba nad rzeką OrzyszaNurt rzeki OrzyszaOkolice poligonu wojkowego w Orzyszu, też są piękne.Zachody słońca w Orzyszu są przepiekne.Orzyski herb pokazuje zawiłą historię tych ziem - przedstawia orła pruskiego z inicjałami FR na piersi.Scena w Ogródku Jordanowskim w Orzyszu.Jezioro Orzysz. W oddali widać Wojskowy Dom Wypoczynkowy.Orzyska plaża miejska. Jezioro Orzysz.Na plazy miejskiej w Orzyszu.Plaża miejska w Orzyszu. To miejsce idealne dla dzieci.Jezioro Orzysz. Plaża miejska w Orzyszu.Jezioro Orzysz to dobre miejsce na pływanie łódką.Łajba Tekla w rozkładzie. Nią pływano na Wyspę Róż.Jezioro Orzysz. Najwspanialsze jezioro mazurskie.Plaża miejska w Orzyszu jest doskonałym miejscem na spędzenie czasu.