10 zachowań mężczyzny, które doprowadzają kobietę do szału

Bywają dni, kiedy fala miłości i czułości do mężczyzny zamienia się w wezbraną falę mordu. Wbrew pozorom, iż bycie we dwoje jest nastrojową sielanką, bywają, i to często, rysy w relacjach damsko-męskich. Takie, które wyprowadzają z równowagi zrównoważoną kobietę, stoicko przyjmującą na klaty wszystkie niedogodności bycia razem: chrapanie wprost do ucha, kupowanie coli tylko sobie, czy widok skitranych na parapecie skarpetek o zapachu sera. Czy może być coś jeszcze gorszego? Może!

W oczach panów są to nic niewarte uwagi drobnostki, pierdoły, którymi nie ma co się przejmować. Otóż błąd! Pewne zachowania wśród mężczyzn doprowadzają kobiety do szaleństwa, białej gorączki, słowotoku i myśli o popełnieniu przestępstwa, który podlega karze pozbawienia wolności z art. 148 § 1 kodeksu karnego.

Co może, spokojną do tej pory, kobiecinę pchnąć do niecnego czynu?

Nieopuszczona deska klozetowa

Doprawdy nie wiem, w czym tkwi problem? Opuszczenie ruchem jednej ręki cnotliwego nabytku jest ponad siły panów. Fenomenu tego zjawiska nie mogę zrozumieć. Większej konsternacji dostarcza sedes wyposażony w wolnoopadający mechanizm. Praktycznie deska sedesowa zamyka się sama, bez większego udziału człowieka. W czym rzecz panowie? I się dziwicie, że baba psioczy i denerwuje się w toalecie, które powinno być oazą spokoju i błogiej samotności. Nie wiecie, że deska w stanie pionu, burzy harmonię świątyni dumania?

Golenie zarostu w wypucowanej łazience

Złośliwe te chłopy. Wypucuje kobieta w pocie czoła łazienkę na połysk, o godzinie pierwszej w nocy, a te nicponie odpalają rano maszynki, golą brody i cały trud pracy niszczą w przeciągu kilku minut. Niweczą dziewiczą czystość, która staje się mglistym wspomnieniem. A jeśli łazienka zieje przez tydzień syfem, kiłą i mogiłą, ani jednego włoska z brody nie uświadczysz. Nigdzie!

Niewłożone naczynia do zmywarki

Czy naprawdę trzeba posiąść wiedzę tajemną, która umożliwia włożenie brudnych naczyń do zmywarki? Nie. A jednak ta czynność przysparza mężczyznom spory problem. To jest ponad ich siły. Zrobić trzy kroki i umieścić talerz w koszu. Lepiej wrzucić brudne naczynie do pustego, czystego zlewu. W ten sposób panowie dbają, by kobieta miała dodatkową robotę, tak jakby miała zbyt mało zajęć na głowie.

Rzucone ciuchy na stolik kawowy

Rozumiem, gdyby to jeszcze były ubrania od Armaniego. Może chce się pochwalić przed gośćmi. Ale nie! Prym wiedzie garderoba po domu: spierdziałe dresy i wyblakły podkoszulek. Do tego dodajmy skarpety i gacie (szczęście, jeśli są czyste), i zawał u kobiety murowany. To po jaką cholerę kupiła ona szafę w zabudowie?

Puste opakowania po butelkach

A na co je wyrzucać do kosza na śmieci? Toż to istne dzieła sztuki. Ich finezyjne kształty podkreślają gustowne wnętrza. Opcja „na bogato” jest obecnie w modzie. Panowie nie rozumieją, że burzą stylistykę ogniska domowego. Nie daj Boże, gdyby to były opakowania po konserwie, czy jogurcie, które stanowią zagrożenie epidemiologiczne dla otoczenia. Nie ważne, że chłop w końcu by sobie przypomniał o utylizacji tychże opakowań. Po tygodniu lub dwóch.

Kleksy na blacie po herbacie i okruchy

Zaprawdę mężczyźni są ślepi. Oni nie widzą ściereczki na zlewie służącej do wytarcia rozlanej cieczy, czy okruchów jedzenia. Dziwią się, że kobiety wzniecają lament, skoro kleksy i drobiny pokarmu samoistnie znikają, jak wracają z pracy do domu. I tak codziennie. Czary. Zaiste wróżki w tym maczały palce.

Gdzie jest..?

Nic bardziej frustrującego nie ma od powyższego pytania. Paniom się skręcają kiszki od tego bumerangowego zapytania, podnoszącego ciśnienie. Bo i po dwudziestu latach mężczyźni nie wiedzą, gdzie leży obrus ze złotym haftem na wigilijną wieczerzę, czy ich kurtka zimowa wisząca spokojnie w szafie. Przyswojenie tej wiedzy jest nad wyraz trudne. Jeszcze zrozumiem osobnika, który mieszka w willi z piętnastoma pokojami, z dziesięcioma sypialniami, czterema garderobami lub w Zamku Królewskim w Budapeszcie. Idzie się pogubić, ale w jednym pokoju, dwóch, gdzie wszystko jest na wyciągnięcie ręki?

Metry kabli wszelakich

Zwisające wykwintnie w każdym zakątku domostwa. Okupujące wszystkie wolne kontakty. Ciągnące się metrami przedłużacze, w stanie gotowości bojowej do natychmiastowego użycia, które zdarza się raz w roku. Toż baba ciągle się o nie tylko potyka, łka widząc ich szpetną estetykę, klnie, gdy nie ma gdzie włączyć miksera i grzmi, kiedy te kable w całej rozciągłości wyciera z kurzu. To poważne powody, by mężczyznę wysłać w kosmos.

Czy wrzucić to do prania?

Rzecze mężczyzna ściskając w dłoni bluzkę dziecka, ufajdaną wieczerzą, obiadem, śniadaniem i niezidentyfikowaną cieczą. Kobiecie nóż się w kieszeni otwiera. Oślepł, czy co? A jeśli tak, to od czego ma powonienie? Ciągle głowę zawraca kobiecinie i tak codziennie, na okrągło, bez litości. Czort jeden!

Czy mam czyste majtki?

To kolejne pytanie, które nie powinien mężczyzna wypowiadać w obecności białogłowy. Przecież to logiczne, że może sobie sprawdzić w szufladzie. Wystarczy jeśli tam zajrzy. Ależ nie! Mężczyzna musi doprawić kobiecie kolejne pasma siwych włosów.

Do stworzenia idylli i niezmąconej harmonii w związku na tym ziemskim padole, jak w raju, naprawdę niewiele trzeba, panowie!

A was niewiasty, co doprowadza do czerwoności oprócz alkowy?