5 książek dla dzieci Wydawnictwo Babaryba.

Prezent dla Bulby, który został zwielokrotniony razy dziewięć i którego hojność w fazie początkowej mnie zaskoczyła, przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewałam się, że moje dziecko pokocha tak mocno kilka książek i będzie się dopominało ich czytania, kilka razy w ciągu dnia. Częstotliwość spełnienia jej próśb, zmieniła całkowicie napięty harmonogram dnia. Ledwo starcza mi czasu na moje prywatne sprawy, ale to mnie cieszy. Cieszy, że moje dziecko lgnie do książek, się w nich zakochuje, kultywuje moją pasję czytania (ostatnimi czasy zaniedbaną) i daje dobre rokowania na przyszłość.

Myślę, że wielokrotnie widzieliście gdzieś książki Wydawnictwa Babaryba. Ja widziałam, ale nie zaznajomiłam się z żadną recenzją ani produktem w bogatej ofercie, bo myślałam, że te książki są poza moim finansowym zasięgiem. Widząc wysoką jakość wydania, bestsellery zachwycające cały świat, wyrobiłam sobie błędną opinię. Wy też w niej nie trwajcie. A teraz z przyjemnością, zapraszam was na subiektywną recenzję: moją i Bulby.

„Gałgankowy skarb” Zbigniew Lengren

To jest książka, która skradła nasze serce. Napisana zgrabnym wierszem, przypominająca z lekka Juliana Tuwima „Rzepkę”. Książka jest zilustrowana pięknymi obrazkami przez autora utworu, który był jednym z najwybitniejszych polskich rysowników i ilustratorów.

Zastanawiam się, dlaczego z mego dzieciństwa tej książki nie pamiętam? Teoretycznie powinnam ją znać i kojarzyć, a tak nie jest. Jak to możliwe, że mi umknęła w czasach PRL- u? Nie uda mi się rozwikłać tej zagadki, ale czytanie jej sprawia mi ogromną frajdę. Dzięki niej wyruszam w podróż dzieciństwa, z kolei w moim dziecku wzbudza ogromne pokłady empatii. Pociesza zasmuconą Kasię i przykłada do stron książeczki swojego misia. To sprawia, że zastanawiam się nad powiciem kolejnego potomka. Widzę, że Bulba byłaby świetną, starszą siostrą.

Książka dostarcza też mojemu dziecku sporo śmiechu, bo jak tu się nie śmiać, jak dziadek szuka szmacianej laleczki w pieluszkach, a piesek w śmietniku? Ewidentnie Bulba uwielbia wplecione w treść, niezbyt ładnie pachnące motywy.

Byście uwierzyli, że wierszyk powstał z lenistwa, bo autor nie chciał czytać swojej córce? Stworzył go, by nauczyła się go recytować na pamięć, oglądając ilustracje, które narysował.

Dodatkowym atutem książki są kartonowe strony. Tak więc możecie dać ją do rączek już najmniejszych, bez obaw, że zostanie zaraz zjedzona. Cena książki to 22 zł. Więcej rekomendacji nie trzeba.

Książka "Gałgankowy skarb" - Zbigniew Lengren.

Książka "Gałgankowy skarb" - Zbigniew Lengren. Wydawnictwo Babaryba. Zdjęcie przedstawiające tekst książki i ilustrację - zapłakaną bohaterkę Kasię.

Książka "Gałgankowy skarb" - Zbigniew Lengren. Wydawnictwo Babaryba. Zdjęcie przedstawiające fragment książki i ilustracje. Domownicy szukają zagubionej szmacianej lalki.Książka "Gałgankowy skarb" - Zbigniew Lengren. Wydawnictwo Babaryba. Zdjęcie przedstawiające domowników szukajacych zgubionej, szmacianej laleczki.„Liczę do 100” Magali Bardos

To genialna książka!

Ilustracje mnie urzekły. Mam przeświadczenie, że są znajome i kiedyś już je widziałam. Znowu grzebię we wspomnieniach i cofam się w czasie do dzieciństwa. Pałki w szuwarach i las nie są mi obce. Zestawienie barw jest mistrzowskie. Są soczyste i neonowe, ale to mi nie przeszkadza. Wręcz odwrotnie. Upajam się nimi. Ich intensywność przypomina mi mazurską knieję, w ferworze jesiennych kolorów.

Użyta tonacja to preludium do użytej treści. Skromnej, oszczędnej, treściwej. Czy zastosowany zabieg budzi zawód i rozczarowanie? Absolutnie nie! To stanowi oś historii. Obrazy i tych kilka słów są bodźcami, by snuć własną opowieść. Jako współautor malować za każdym razem inną fabułę. Niczym trubadur szerzyć słowo. To książka, która daje nieskończoną ilość zakończeń i interpretacji. Nie ogranicza wyobraźni, pokładów fantazji, kreatywności. Pozwala na ich rozkwit w pełnej krasie.

To dzieło literackie nie skupia się wyłącznie na nauce liczebników. Pozwala na chłonięcie wiedzy o otaczającym świecie, poznawanie zagrożeń, wyciąganie wniosków, trening spostrzegawczości i poszerzanie horyzontów małego człowieka.

Jeśli macie się wybrać na seans do kina, to proponuję wam lepszą lokatę – tę książkę. Inwestycja 34,90 zł scali nie tylko rodzinę, ale i zaprocentuje w procesie erudycji waszego dziecka.

Jedynym mym zmartwieniem jest niechęć Bulby, by czytać ten bestseller. Ale wiem, że z czasem pokocha tę książkę mocno jak ja.

Książka "Liczę do 100" - Magali Bardos. Wydawnictwo Babaryba. Okładka książki.

Książka "Liczę do 100" - Magali Bardos. Wydawnictwo Bababryba. Zdjęcie przedstawia fragment książki - wielobarwny las u podnóża gór.

Książka "Liczę do 100" - Magali Bardos. Wydawnictwo Bababryba. Zdjęcie fragmentu książki, przedstawiający wieżę kościelną i przestraszone myszki. Książka "Liczę do 100" - Magali Bardos. Wydawnictwo Bababryba. Zdjęcie przedstawiające fragment książki - 45 kostiumów na bal.„Zęboszczotki” Pittau&Gervais

To pozycja, którą często Bulba ma w swych dłoniach. Jest nią zachwycona, podobnie jak ja i Przyszły. Czytaliśmy ją razem, ubawieni pomysłem przedstawienia mycia ząbków niezwykłymi szczoteczkami.

Książka wzbudza zainteresowanie w każdym gościu, który nas odwiedza. Maluje na twarzy ekscytację i salwy śmiechu.

Treści jest niewiele. I dobrze, bo podkreśla i objaśnia znaczenie obłędnych ilustracji zęboszczotek. Zęboszczotek spersonalizowanych w świecie człowieka i fauny. Obrazują wykonywane zawody przez ludzi, cechy charakterystyczne zwierząt, a nawet płeć. Książka uczy dzieci poczucia humoru, dobrego żartu, skojarzeń i kreatywności, bo nieskrępowana wyobraźnia pozwala na tworzenie nowych zęboszczotek.

W moim dziecku każda strona wywołuje zaciekawienie, szelmowski uśmiech na twarzy. I chyba się nie zdziwicie, że najgłośniej się śmieje przy zęboszczotce dla szczerbatych, z robakami dla kur, z zębami dla dentysty, brzydkimi stopami dla pedikiurzystki i z kupą dla much. Przeżywa, że nie widać niewidzialnej zęboszczotki i ubolewa nad brakiem włosia w szczoteczce dla bezzębnych osób.

Krzepiącym, ubocznym skutkiem czytania tego dzieła, jest wzmożone mycie zębów przez me dziecko. Szoruje je około sześć razy dziennie. Wydanie 29,90 zł daje spore spectrum oddziaływania.

"Zęboszczotki" - Pittau&Gervais. Wydawnictwo Babaryba. Okładka książki.

"Zęboszczotki" - Pittau&Gervais. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający zęboszczotkę dla ślimaka.

"Zęboszczotki" - Pittau&Gervais. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający zęboszczotkę dla muchy i jeża."Zęboszczotki" - Pittau&Gervais. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający zęboszczotkę dla pedukiurzystki i pielęgniarza.„Mieszkamy w książce” Mo Willems

Po tej książce, której autorem jest scenarzysta i animator „Ulicy Sezamkowej”, spodziewałam się wiele. Niestety nie ujęła mnie za serce, ani też serce Bulby. Nie wytworzyła się między nami chemia. Czasami tak bywa. Nie oznacza to jednak, że innych nie zauroczy .

Atutem książki są ilustracje. Proste, czytelne, w stonowanych barwach. Myślę, że taki zamiar był przemyślany, bo książka jest idealna do pierwszego, samodzielnego czytania. Żywe barwy, by rozpraszały małego czytelnika. Użyta czcionka jest duża i ułatwia składanie sylab.

Bohaterowie książki: świnka Malinka i słoń Leon odkrywają, że mieszkają między kartkami książki i odkrywają, że właśnie ktoś ją czyta. Wchodzą w relację z czytelnikiem, bardzo dobrze się przy tym bawiąc. Powiem wam, że te zwierzęta przypominają mi trochę blogerów. Blogerów na początku drogi, którzy tworząc swoje dzieła, odkrywają któregoś dnia, że są czytani przez grono czytelników, powiększające się każdego dnia. Po okiełznaniu emocji, że wyszli z cienia i wypłynęli na szersze wody, tworzą relację ze swoimi odbiorcami. Następuje sprzężenie zwrotne w obie strony. Powstała komitywa i wspólnota, napędza pozytywnie obie strony. Ilustracje pięknie obrazują emocje towarzyszące temu procesowi: strach, zaniepokojenie, obawę, radość, zadowolenie, frajdę.

Książkę możecie nabyć za 29,90 zł.

Książka "Mieszkamy w książce!" - Mo Willems. Wydawnictwo Babaryba. Okładka książki.

Książka "Mieszkamy w książce!" - Mo Willems. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający przestraszonych bohaterów książki.Książka "Mieszkamy w książce!" - Mo Willems. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający śmiejących się bohaterów książki.Książka "Mieszkamy w książce!" - Mo Willems. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający zmartwionych bohaterów książki. Nagle jeden z nich wpada na pomysł.„Kliknij mnie!” Salina Yoon

To kolejna pozycja, z którą Bulba się nie rozstaje. Kiedy zobaczyła bohatera książki – Blipka, zaczęła entuzjastycznie skakać i kazała szybko czytać treść. To pierwsze jej zauroczenie płcią brzydką. Blipek jest przystojny i wzbudza sympatię od pierwszego wejrzenia.

Książka jest grą komputerową w wersji papierniczej i aby ją odpalić, nie potrzebuje żadnego zasilania, baterii, a co najważniejsze nie wystaje z niej żaden dwumetrowy kabel. Jest interaktywna, mimo iż nie posiada żadnego przycisku. Sami widzicie. To cud technologiczny!

Bulba z zapałem pomaga Blipkowi przejść wszystkie etapy gry. Trzęsie książką kiedy trzeba, łaskocze Blipka za stopy, naciska jego oczy, choć zawsze jej tłumaczę, że powinna w brzuszek, bo mu je wydłubie. Jest zaangażowana w stu procentach wykonując wytyczne Blipka, a ja się głowię, czemu tak nie reaguje na moje polecenia? Zazwyczaj odmawia ze mną współpracy, krzyknąwszy: „Nie!” i demonstracyjnie ucieka. Może dlatego, że książka się kończy spotkaniem Blipka z koleżanką? Jest nią zachwycona i widzę po jej twarzy, że sama takową koleżankę, do wspólnej zabawy, chciałaby mieć.

Książka ma ciekawe i przyjazne dla oka ilustracje. Dzięki niej można też liczyć, co akurat me dziecko chętnie robi, demonstrując swą wiedzę z entuzjazmem.

Mimo mych obaw o małą motorykę i przerażeniem instruktażem jak korzystać z urządzeń mobilnych, uważam, że warto wydać 29,90 zł na produkt, który nie ciągnie prądu.

Książka :Kliknij mnie!" - Salina Yoon. Wydawnictwo Babaryba. Okładka książki.

Książka "Kliknij mnie!" - Salina Yoon. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający głównego bohatera Blipka.Książka "Kliknij mnie!" - Salina Yoon. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający głównego bohatera Blipka.Książka "Kliknij mnie!" - Salina Yoon. Wydawnictwo Babaryba. Fragment książki przedstawiający głównego bohatera Blipka, który bardzo urósł.Mam nadzieję, że wytrwaliście dzielnie do końca wpisu i że dzięki subiektywnym recenzjom, aczkolwiek wnikliwym, udało mi się i Bulbie przedstawić świat książek, które podbijają serca na całym świecie.

Mam też dla was miłą wiadomość. To jeszcze nie koniec.