Nareszcie gratka 🙂 Wiem, że niektórzy z niecierpliwością czekają na ten wpis. Mile widziane są komentarze pod postem. Nie posądzałam Was o taką nieśmiałość 😉

Acz rozmowy w cztery oczy, o wydawaniu pieniędzy, są równie przyjemne 🙂

Zatem do dzieła. Tak wyglądały wydatki w styczniu:

Jedzenie – 932,79 zł – miły wynik

Chemia ( w tej kategorii są również kosmetyki) – 118,82 zł – prawie w limicie

Leki – 55,31 zł – coś malutko

Gazety – 29, 02 zł – ło matko!

Zosi:

pieluchy – 89,97 – lubię promocje, zaopatrzyłam się w grudniu, dzisiaj też natrafiłam 🙂

chusteczki do pupy – 22,33 zł – była promocja, to wzięłam więcej 🙂

krem do pupy – 10,37 zł

zabawki – 155,53 – zwróciłam do sklepu zakupione zabawki na urodziny Bulby, bo mała dama zakochała się w gadającej Myszce Miki (nie odejmowałam różnicy); w Ikea trzeba było kupić świnkę, tak się dziecko darło i nasz dom we władaniu przejęły PLUSZAKI; audiobooki, które dziecię nie chce słuchać 😉

Rzeczy ze sprzedaży – 221 zł. Hurra!!

Miłym bonusem był zwrot 10 zł za zakupy z mOkazji w mBanku. Kocham ten bank!! Nie żałuję podjętej decyzji o zmianie rachunku. To zmiana na lepsze 🙂

Za to musiałam zapłacić prowizję Allegro, za wystawione rzeczy w grudniu, na kwotę 14,78 zł. Sprzedaję rzeczy naprawdę po niskich cenach i ta forma sprzedaży nie miała sensu. Co zarobiłam, musiałam oddać 🙁 Dlatego wystawiam rzeczy tylko na Olx.

Sporo też oddałam klamotów za darmo 🙂 Coraz mniej się robi tego wszystkiego, ale czekają w kolejce kable i inne ustrojstwa Przyszłego 🙂

Ach!! Bym zapomniała. Wyrzuciłam znowu jedzenie na 50 zł. Czy uda mi się ten wynik wreszcie poprawić? Ciekawe.

Nareszcie po tylu miesiącach udało nam się kupić szafę z Ikea do przedpokoju i dokupiliśmy do tego komodę na rzeczy Bulby. W przyszłości wszystko będzie w jej pokoju, jeśli pójdziemy kiedyś na swoje. Dorzuciliśmy urodzinowy suwenir pieniężny, od dziadka, do zakupu. Miały być klocki, ale komoda to w sumie też klocek, tyle że jeden i duży. I ma szuflady w bonusie 😀

W ferworze zajęć nie pochwaliłam się, że ma latorośl skończyła dwa latka. Kiedy ten czas zleciał? Mała jest już pannicą 😉 Nie obejrzę się, a ona osiemnastkę będzie wyprawiać 🙂

Jej urodziny spędziliśmy kameralnie, w wąskim gronie: solenizantka i jej rodzice. Mało czasu spędzamy razem, chcieliśmy w ten dzień być razem i miło go wspólnie spędzić. Wybraliśmy się więc do sali zabaw, gdzie było ze sto osób 🙂

Bulba była zachwycona i chciała tam zamieszkać na zawsze. Ale czujni rodzice jej to wyperswadowali.

Było fajnie. Mina dziecka bezcenna.

A tu coś dla koneserów tytoniu, którzy przepuszczają ciężko zarobione pieniądze z dymem w przestrzeń kosmiczną. Przyszły palił czternaście lat. Przeliczył sobie, w swoim iście jedynym, wyjątkowym stylu, na wypasione komputery, które mógłby mieć. Ja jak to kobieta, przeliczyłam na wycieczki we dwoje w bardzo ciepłych krajach 🙂

Fakt, nie znamy się tyle. Odkąd jesteśmy razem, wypalił naszą wspólną gotówkę na kwotę 17.280 zł. Matko jedyna!! Muszę się napić!!

W mordę jeża!! Nie ma melisy!! Ino nalewka!!