analiza

Za mną już grudzień. Najwyższa pora na podliczenie poniesionych wydatków:
– żywność – 1105,49 zł
– chemia – 138,12 zł
– pampersy – 88,97 zł
– chusteczki do pupy – 20,94 zł
– zabawki – 201,97 zł – prezent pod choinkę i prezenty zakupione już na urodziny
– książeczki dla Zosi – 19,89 zł
– ubrania dla córy – 93,95 zł
– krem do pupy – 9,99 zł
– leki – 136,39 zł
– wyrzucone jedzenie do kosza – około 50 zł

Okres świąteczny sprzyja niestety zakupom.

Ciężka sprawa z tym pilnowaniem budżetu. Cały czas odnoszę wrażenie, że brodzę w miejscu. Udaje mi się czasami okiełznać zapędy, zakupić rzeczy w okazyjnej cenie, ale to nie sprawia, że jestem zadowolona z efektów. Gospodarowanie budżetem wychodzi mi kiepsko, bo popełniam w nim zasadnicze błędy. Nie trzymam się ustalonej kwoty na dany zakup, nie umiem pewnych sprawunków przełożyć na później, a przede wszystkim nic z zaoszczędzonych sum nie wpłacam na konto oszczędnościowe. I tak te sumy rozchodzą się na inne cele. A na koncie straszy wielkie zero. Nawet kwota ze sprzedaży zbędnych mi rzeczy nie trafiła w to miejsce. A kwota z grudnia była niemała – 245 zł.

Dyskutowałam z Przyszłym, co zrobić, by nie powtarzać karygodnych błędów. Teraz każda nadwyżka ląduje do słoja, a potem na konto. A przede wszystkim najpierw zapłacimy sobie, nim zaczniemy rozporządzać cały budżetem. Pociesza mnie fakt, że kredyt jest chociaż nadpłacony. Ale spłata kolejnych 4 rat musi być zweryfikowana, bo wyskoczył szybszy termin chrzcin w rodzinie i musimy zmodyfikować finanse. A tak się cieszyłam z 10 rat nadpłaty. Heh..

W ferworze postanowień umknęło mi najważniejsze, by odłożyć 2000 zł na mini poduszkę finansową, która by zabezpieczała niespodziewane wydatki. Widzicie sami, że opanowanie tej sfery bywa różne, rezultaty również. Niemniej mam nadzieję, że opanuję i skoryguję tych kilka niedociągnięć.

W sumie po każdym miesiącu zostają nam pieniądze na plusie. Nie są to porażające kwoty, ale wystarcza na cały miesiąc, co kiedyś totalnie nie wychodziło i nie siedzimy w niczyjej kieszeni.

Oczekuję natychmiastowych, spektakularnych efektów w tej materii, a to błąd. Powinnam się cieszyć, że zmierzamy w dobrym kierunku.

Entuzjazm lekko mi spadł, ale to chwilowe. Najważniejsze, że nie tracę z oczu celu 🙂

  • Trzymam kciuki! Entuzjazm nie jest potrzebny, ważna jest wytrwałość 🙂

  • Widzę poważne zmiany w wyglądzie bloga. Zmiana adresu. Jakieś konkretne plany związane z blogiem, czy tak po prostu?

    • bambosza

      Sporo jeszcze pracy mam nad wyglądem bloga. Dużo rzeczy robi Przyszły. Może się wreszcie wykazać swoimi umiejętnościami. Trochę córka uskutecznia podejmowane próby:)
      Jeszcze nie mam konkretnych planów co do bloga. Nie wiem, czy własna domena to słuszny krok. Okaże się po jakimś czasie. Niemniej jestem podekscytowana 🙂