cisza jak makiem zasiał

Na blogu zapanowała cisza. Cisza jak makiem zasiał.

Byłam offline. Szczerze mówiąc, prowadzony przeze mnie blog jest doskonałym przykładem, jak nie powinno się go prowadzić.

Nie omijałam do końca wirtualnego świata. Ustawiłam się w trybie stand-bay. Czuwałam, by ciekawe wpisy i wydarzenia mnie nie ominęły, ale i to umiejętnie zawęziłam do minimum. Tablica na Facebooku od razu stała się przyjemniejsza.

Skupiłam się na pozbywaniu rzeczy zbierających kurz i zajmujących miejsce, z dobrym skutkiem. To preludium do oczyszczenia przestrzeni przed planowanym remontem. Co prawda odbędzie się on w przyszłym roku (nad czym ubolewam, bo brudne ściany doprowadzają mnie do obłędu), ale będę miała jeden punkt z głowy. Wyszukuję ciekawych inspiracji i rozwiązań do małego lokum. Dorasta nam dziecko i czas wprowadzić zmiany.

W rozpędzie zrobiłam też porządki na komputerze. Przyszły odinstalował programy, a ja uporządkowałam zaśmiecony pulpit. Dobrze jest wykonać taki remanent i trzeźwym okiem, bez emocji, pożegnać się z byle jakimi fotografiami i zgranymi rytmami, które nam przebrzydły. Łatwiej się korzysta z komputera i prościej się na nim pracuje. Lubię mieć porządek wszędzie.

Przyszły też nie próżnuje. Ima się wszystkich fuch i bierze nadgodziny w pracy. Widzimy się w przelocie, ale kiedy mamy czas tylko dla siebie, spędzamy go razem. W tych dniach widzę jaką jestem szczęściarą. Sami zobaczcie.

Pokaz - Multimedialny Park Fontann w Warszawie

Tata z córką na placu zabawNajwiększa frajda dla dzieci to skakanie.Karuzela - spełnione marzenie dziecka.Z Bulbą używamy wielkomiejskiego życia. Kiedy wszystkie sprawy mam załatwione albo kiedy osacza mnie codzienność, zamykamy drzwi na cztery spusty i uciekamy w miasto. Tak oto potrafimy spędzić siedem godzin poza domem. Tymi godzinami się cieszę i staram się je zapamiętać, a po powrocie padamy jak muchy. W sumie to ja padam, a Bulba pełna werwy domaga się uwagi.

Tramwaj wodny w Warszawie. Prawie jak na Mazurach. A może z Warszawy da radę dopłynąć na Mazury?I w Warszawie mozna popłynąć.Nad brzegiem rzeki.I w Warszawie są plaże.

Mentalnie przygotowuję się do powrotu do pracy. W sumie nie wiem, czy mnie pracodawca nie zwolni, czy jednak przedłuży mi umowę, czy uda mi się wówczas przejść na pół etatu. Same niewiadome. Jedno jest pewne – odwykłam od pracy na wakacie i nie łatwo będzie się odnaleźć w rzeczywistości, o której już zdołałam zapomnieć.

Innym wydarzeniem, które budzi wielką radość jest dostanie się Bulby do przedszkola. Szczęśliwie dostała się do przedszkola publicznego. Odbyłyśmy już cztery spotkania adaptacyjne i Bulba jest wniebowzięta. Ciekawe, czy ten stan utrzyma się też we wrześniu. Cieszę się bardzo jak ją widzę wśród innych, przyszłych przedszkolaków. Pękam z dumy.

Bulba zanajamia się z przedszkolem.

I pobiegłam w stolicy. Przełamałam się, mimo iż lasu nie ma i multum świeżego powietrza. Wstałam po czwartej, ubrałam się, zrobiłam rozgrzewkę i pobiegłam. Przeplatałam bieg z marszem. Na koniec poćwiczyłam na plenerowej siłowni. Może to zwiastun czegoś długotrwałego? Okaże się.

Biegam w stolicy.

Zadbałam też o swoje i córki zdrowie w inny sposób. Zapisałam nas na kontrolne wizyty u lekarzy. Porobimy badania, bo lepsza jest profilaktyka i dmuchanie na zimno niż późniejsze kłopoty zdrowotne.

I nadrabiam zaległości czytelnicze. Nie stronię też od szklanego ekranu. Tyle ciekawych filmów mi umknęło. Warto sięgnąć po coś tylko dla siebie. Bajki i książki dla dzieci są ciekawe, ale to już nie ta kategoria wiekowa.

Ucichło to miejsce, bo sieję mak gdzie indziej.

 

  • Bardzo ładne zdjęcia 🙂 fajnie z tym przedszkolem, nie tak dawno my skończyliśmy już edukację przedszkolną, potem też jest fajnie – póki co wykorzystajcie czas na zabawę 😀 A z blogiem to najlepiej pisze się bez przymusu „że coś by wypadało napisać” 🙂

    • Słuszna uwaga. Jaki sens jest tworzyć z konieczności? Lepiej zdać się na natchnienie, właściwy moment i mieć radość z kreślenia słów 🙂
      Przedszkole jest jak wygrana w totolotka. Będę miała trochę czasu dla siebie, choć pewnie zatęsknię za całą dobą z dzieckiem 🙂
      Zdjęcia mi się udały. Jak na amatora są niezłe 🙂

  • Bulba jest cudowna! Siej mak gdzie tylko dusza zapragnie, czasami warto pobyć w innym miejscu, by jeszcze mocniej docenić powrót:)

    • Rośnie mi pannica. Czas leci tak szybko, aż nie mogłam uwierzyć, przeglądając zdjęcia, że miała kilka włosków na głowie 🙂
      Chciałbym tworzyć częściej, ale na razie to mi nie wychodzi. Może w końcu się uda 🙂
      Wysiew udany 🙂

  • Bamboszko brawo! Zwłaszcza z tym bieganiem :-P, ale z całą resztą też. Tyle ważnych rzeczy robisz, to nic że blogowanie zeszło na dalszy plan. W życiu są trzeba umieć ustalać priorytety. Ja jestem Twoją stalą czytelniczką i będę zawsze wiernie czekać na Twoje wpisy. Jak pies. 🙂 Cieszę się że wszystko sobie układasz. Dumna z Ciebie jestem. :-*:-*:-*
    Ps. Piękne foty.

    • Fajnie mieć stałych czytelników 🙂 Dla nich bym chciała pisać regularnie, ale życie góruje nad tę potrzebą.
      Z bieganiem mam pod górkę. Muszę go zamienić w nawyk 🙂
      Kochan Ty moja :* :*