Wysłałam zgłoszenie i się dostałam, chociaż stwierdziłam, że wśród morza rozpoznawalnych, zacnych i robiących karierę blogerów nie będzie dla mnie miejsca. Dostałam się, pomimo zdenerwowania, że muszę uzasadnić mądrymi słowami, dostąpienia zaszczytu bycia na warsztatach. Dostałam się, pomimo żadnych spektakularnych osiągnięć. A to mi los splatał psikusa.

Mam ogromny problem z definicją, kiedy ktoś się mnie pyta, jakiego bloga prowadzę. Muszę się określić, sklasyfikować. Moje odpowiedzi wywołują konsternację, a na mych licach jaśnieją rumieńce wstydu i popłochu. Nie wypada mówić, że to jest blog osobisty. A jaki ma być? Przecież prowadzę go w imieniu własnym, wylewam w nim swoje codzienne troski, szczęścia, myśli.. Nie wypada mówić, że piszę o tym co mnie w danej chwili wnerwia, doskwiera, ciekawi, bawi, zajmuje.. To ogromna gafa, palnąć coś takiego.. niemądrego. Zamiast specjalizować się w lifestyle z wdziękiem, staromodnym zacięciem snuję pamiętnik. Między słowem „osobisty”, a „lifestyl”, „parenting”, „specjalistyczny”, „kulturalny”, „podróż”, „pasja” jest znacząca różnica. Słowo „osobisty” nie jest nośne, szumne, spektakularne, światowe. Jest przebrzmiałe, archaiczne i passe.

Widzę dysproporcje w ciekawej tematyce, kunsztu przekazu, narracji i interpunkcji między miałkością, bylejakością i niestarannością. Widzę skupienie nie na tekście, ale na setkach retuszowanych zdjęć. Widzę słupy ogłoszeniowe bez polotu, które podobnie jak na mieście, rażą swą krzykliwością me oczęta. Widzę otoczkę dziwnej ideologii podobnie brzmiącą w miejscach pracy: licznik wejść, dynamika, transfer, wskaźnik. A ja w blogosferze zawsze szukałam czegoś czystego, nieskażonego, wyjątkowego, zachwycającego, prostego i szczerego w przekazie. Interesował mnie stan ducha. Niedługo takie okazy będą przedstawiać w gablocie skamielin. Ożesz w mordę! Jestem dinozaurem na wymarciu!

W lipcu będę w Gdyni na See Bloggers. Dostałam się na warsztaty dzięki jednemu zdaniu, które wysłałam:

Moim największym osiągnięciem jest to, że jestem sobą.

I to jest jak na razie moje największe osiągnięcie.

Muszę obrać drogę, znaleźć swoje miejsce.

Na początek nadrabiam zaległości. Czytam.