jestem rodzicem poszukującym

Nie śmiem siebie nazwać rodzicem mądrym.

Jestem rodzicem poszukującym.

Rodzicem potykającym się.

Rodzicem stąpającym po omacku.

Rodzicem nieudolnym.

Rodzicem poległym.

Rodzicem zmęczonym.

Rodzicem niekonsekwentnym.

Rodzicem błądzącym.

Rodzicem uległym.

Rodzicem niekompetentnym.

Rodzicem na wyrost.

Rodzicem niepewnym.

Rodzicem mającym dość.

Rodzicem niewprawnym.

Rodzicem nieidealnym.

Rodzicem niecierpliwym.

Rodzicem bezskutecznym.

Rodzicem popełniającym błędy.

Rodzicem niedoskonałym.

Rodzicem bez stażu.

Rodzicem na początku drogi.

Rodzicem uczącym się.

Rodzicem bez atestu.

Rodzicem bez GPS.

Rodzicem ignorującym istnienie poradników.

Rodzicem intuicyjnym.

Rodzicem bardzo kochającym swe dziecko.

 

Moje dążenia do bycia doskonałym rodzicem, o nieugiętych zasadach postępowania są codziennie weryfikowane przez małą osóbkę. Moje cele rozbijają się w niehumorze, w płaczu, w niezadowoleniu, w odmiennym zdaniu Bulby.

Jestem rodzicem ze skazą, z rysą. Nigdy nie będę idealną matką. Nigdy nie będę perfekcyjna.

Można się pogubić w meandrach macierzyństwa. Najlepszym wyborem jest pozostanie sobą i zdanie się na intuicję. Najlepiej porażki przekuwać w doświadczenie na przyszłość, a brak wiedzy i wątpliwości, rozwiewać mądrością wprawionych ludzi.

Cały czas uczę się, jak być najlepszą matką dla mojego dziecka.

Macierzyństwo jest dobrą lekcją pokory i nieustannej pracy nad sobą. Lekcją do bycia lepszym człowiekiem i zmiany swojego sposobu myślenia. Rozwija kreatywność i jest skarbnicą niezwykłych rozwiązań oraz licznych kompromisów.

Wychowywanie dzieci to radość i partyzantka zarazem. – Ed Asner