kończąc znakiem zapytania

Nie jest to odkrywcze. Jest już nużące dla mnie i dla czytelników. Jest mi smutno. Eureka!
Im bardziej staram się układać życie bez miłości mojego życia, tym bardziej miłość mojego życia o swym istnieniu przypomina.
Nic już nie wiem. Nic nie rozumiem. Wiem tylko, że dzisiaj napisałam długi list. Nie kupiłam świeżych bułeczek na śniadanie. Nie zrobiłam setki ważnych rzeczy. Za dwie godziny idę do pracy. Jestem przybita.
Wiem tylko, że wczoraj weszłam do łazienki, w której na klopie siedział chłopak jednej współlokatorki, a dzisiaj wlazłam do kuchni w gaciach, zaryczana, rozczochrana, jak był chłopak drugiej współlokatorki. Tak więc sobie wchodzę i włażę, kiedy nie powinnam.