kosztowny wyjazd do Gdyni

Dzisiejszym wpisem zakończę relację o Gdyni. Możecie odsapnąć. Do przyszłego roku nawet o niej nie wspomnę. Obiecuję.

Mogliście prześledzić moją podróż we wpisach:

nie byłam podekscytowana Gdynią

skradziono moje serce

dlaczego warto pojechać do Gdyni.

Nie byłabym sobą, gdybym nie podsumowała tej wyprawy od strony finansowej. Jak bardzo był kosztowny wyjazd do Gdyni? Czy opłaca się tyle wydawać pieniędzy na taką przyjemność? Czy warto?

Ja uważam, że tak. Potrzebowałam resetu i odpoczynku w innym miejscu. Gdynia mi to umożliwiła i nawet się nie spodziewałam, że będzie tak cudownie. Drugim aspektem przemawiającym do wyjazdu była chęć pokazania mojemu dziecku coś innego niż warszawskie obrazki. Tak szczęśliwej Bulby jeszcze nigdy nie widziałam. Piszczała z zachwytu uciekając przed morskimi falami, tarzając się w wielkiej połaci żółciutkiego piasku, dokazując na nowych placach zabaw. Jej radość i uśmiech był wart tej ceny.

Nie leżę na pieniądzach. Przed wyjazdem biłam się z myślami, czy powinnam spłacić ratę lub kupić nowe łóżko, bo na obecnym wstaję zawsze połamana. I choć powinnam kierować się rozsądkiem, to wybrałam wyjazd nad morze. I nie żałuję tej decyzji.

Wydatki jakie ponieśliśmy na całą podróż:

– bilety PKP – z Warszawy do Gdyni – 86,80 zł; z Gdyni do Warszawy – 58,50 zł. Łączna kwota przejazdu to 145,30 zł.

– nocleg – jedyne 305 zł za pięć dób (w kwocie jest dodana opłata za korzystanie z kuchni w wysokości 5 zł)

– bilety ZTM – na nas dwoje 75 zł

– bilety do muzeów – 52 zł

– jedzenie – 400 zł – w dużej mierze kwotę wywindowały lody, picie kupione przy bulwarach i w barze na Oksywiu oraz frytki

– chemia – 14,42 zł

– gazeta – 3,30 zł

– toaleta – 37,50 – warto mieć drobne w kieszeni na ten cel

– pamiątki – 65,50 zł

– Bulby zabawki – foremki, kredki, blok rysunkowy, wiatraczek i Misia od Iglarek – 62,88 zł

– Bulby ubrania – dres z Pepco i czapeczka również od Iglarek – 49,99 zł.

Daje to łączną kwotę 1210,89 zł. Dzieląc to na trzy osoby wychodzi suma 403,63 zł.

W przyszłym roku myślę, że wydamy mniej pieniędzy na jedzenie. Znamy topografię sklepów i mądrzejsi o wiedzę zniwelujemy błędy. Będziemy jeść też więcej ryb, które są tanie, świeże i smaczne. Z drugiej strony przybędzie nam opłata za nocleg Bulby. Jeśli w tej samej kwocie się zmieścimy, to będzie super.

Wiem też, że dobrze jest mieć ze sobą cieplejsze ubrania, bo od morza potrafi nieźle wiać. Warto o tym pamiętać. Odwiedzimy też ponownie pizzerię Monte Verdi oraz Bar Mleczny Słoneczny, gdzie jest tanie, pyszne jedzenie i przemiła obsługa.

Ten wyjazd był naszym pierwszym, wspólnym urlopem. Zazwyczaj odpoczywamy na wsi mazowieckiej.  Mam nadzieję, że nic nie stanie nam na przeszkodzie, by w przyszłym roku znowu się cieszyć Gdynią. Jak dobrze pójdzie pojawimy się tam na See Bloggers. 🙂

A wy jak uważacie? Przez sześć dni pobytu dużo wydaliśmy pieniędzy?

  • Myślę, że każdy reset, każdy wyjazd z najbliższymi (gdziekolwiek) jest wart takich pieniędzy. Chociażby raz w roku. Po dwóch latach zasiedzenia w domu /bo wydatki były inne/ uważam, że czas to wszystko nadrobić. Nigdy nie można zapominać o sobie a w natłoku spraw takie kilka dni z dala od problemów potrafią zdziałać cuda. To tylko kilka dni… uszczerbek roku.

    • Bambosza

      To był nasz pierwszy, wspólny wyjazd do innego miasta. Bywamy na wsi, ale choć jest piękna, to chcieliśmy wyruszyć razem gdzieś daleko, gdzie będziemy mieć inny mikroklimat i zupełnie inne atrakcje.
      Nie można wszystkiego przeliczać na pieniądze. Na resztę pomalutku sobie uzbieramy, a reset był potrzebny. Przeżycia zaś mamy na zawsze 🙂
      Dziękuje za odwiedziny 🙂

  • maugo.d-y

    Hm…jestem mieszkanką Gdyni… fantastycznie się złożyło, że wybrałaś się do niej poza sezonem ( przynajmniej tym najwyższym)
    Miasto jest wtedy najpiękniejsze : opustoszałe plaże, spokój..cisza…mieszkańcy żyją swoim normalnym życiem – wtedy naprawdę można poczuć ducha miasta;-)
    Wydatki – szczerze moim zdaniem, totalnie akceptowalne … tym bardziej że masz plan, żeby w przyszłym roku wydać jeszcze mniej. Urlop to urlop i raczej trudno porównać go do 5 dni – w normalnych domowych warunkach : zawsze zdarzą się jakieś lody, gofry itp.
    Z wielką radością czytałam o wszystkich gdyńskich atrakcjach, które tak chętnie odwiedziliście…

    • Bambosza

      Jestem zauroczona tym miastem 🙂 Też mi się wydaje, że nie wydaliśmy zbyt dużo, choć w niektórych momentach mogliśmy przyoszczędzić. Ale to był nasz pierwszy wspólny urlop i nie chcieliśmy wszystkiego sobie odmawiać. Myślę, że i tak poruszaliśmy się w finansowych granicach rozsądku 🙂
      Pozdrawiam Cię serdecznie. Mieszkanko Gdyni 🙂

  • Stosunkowo mało udało się Wam zapłacić za bilety PKP. Mój Ł. jest obecnie w delegacji w Warszawie i wiem, że czasami, kiedy musi pojechać pociągiem, to płaci za jeden bilet w jedną stronę więcej pieniędzy – całe szczęście koszt zwraca firma 🙂 I nocleg bardzo tani 🙂

    W przyszłym roku może uda się Wam zaoszczędzić na zabawkach i ubraniach, bo będziesz lepiej wiedziała, czego się spodziewać 🙂

    Ale najważniejsze, że wyjazd udany 🙂

    • Bambosza

      Korzystamy z ulgi 30% i dlatego kwoty za bilety są miłe dla oka 🙂
      Zobaczymy jak to będzie w przyszłym roku. Wezmę więcej cieplejszych ubrań. Ciągle się zapominam, że w stolicy jest zawsze cieplej niż na Mazurach, czy nad morzem 🙂
      Z wyjazdu byłam bardzo zadowolona 🙂 Nie mogę się doczekać kolejnego 🙂

  • Bardzo mi się ten post „rozliczeniowy” spodobał 🙂 i polecone tanie jadłodajnie w Gdyni – skorzystam 🙂

    • Bambosza

      To się bardzo cieszę 🙂

  • Jestem pod wrażeniem buchalterii i motywacji dla innych. Sama uwielbiam Gdynię, i w tym co przeczytałam nie ma nic przesadzonego. Jak już sama napisałaś koszty były warte wyprawy, więc nie zastanawiaj się jak ktoś to oceni… do zobaczenia w Gdyni, lub w Toruniu (też jest cudny) 🙂

    • Bambosza

      Toruń widziałam przejazdem w nocy i zrobił na mnie wrażenie. Może kiedyś tam zawitam 🙂

  • Jak na 6 dni i to z dzieckiem to wcale niedużo. Ja też chcę do Gdyni. 🙂

    • Bambosza

      Wiem, wiem 🙂 Jak będziesz na miejscu, wyślij mi kartkę z pozdrowieniami 🙂

      • Jak to kartkę, przecież my się tam spotkamy. 🙂

        • Bambosza

          A no tak!! Na See Bloggers 🙂

          • A to Ci się udało. 🙂 Eee, ja raczej nie, chyba, że jako Twój bodygard. 😉

          • Bambosza

            Udało mi się w tym roku, ale z powodu choroby Bulby nie pojechałam. Mam zamiar dostać się w przyszłym roku. Oczywiście razem z Tobą 🙂 Startujemy we dwie kochana 🙂