Prawie każdy Sylwester spędzałam pracując. Postanowiłam, że tej wyjątkowej nocy już tak nie spędzę. Niestety zabawy wśród grona znajomych też nie mogę zaliczyć do udanych. Postanowiłam, że tegorocznego Sylwestra spędzę sama w domu. Oczywiście z ubywającym Starym Rokiem żałowałam decyzji, ale po pracy byłam tak zmęczona, że usnęłam zawinięta w szlafrok, w kołdrę i śpiwór, bo znowu zimna zima. Zaplątana w fałdach materiału o różnych fakturach, obudziłam się przed północą. Stwierdziłam, że pora jest dobra, by w końcu zrobić sobie inhalacje, bo nosek zapchany i zatoki jakieś lewe. Oczyściłam twarz maseczką i tak oto przywitałam Nowy Rok, popijając bezalkoholowe piwo.

Wysłałam piękny sms drogiej mi osobie. I czekam sobie na jakąkolwiek odpowiedź, znak, życzenia.

Do tej pory wymyśliłam sobie tysiąc scenariuszy i tyle samo powodów jego milczenia. Do tej pory przeszło przeze mnie tysiąc odczuć, emocji, w całej skali Richtera.

Całe życie czekam. Cały czas. Czekam na cud.

Nie jestem niecierpliwa.

Nie potrafię już tak dłużej żyć. Czekając.

Ty..

https://www.youtube.com/watch?v=L26IeeQX7uk