o niebieskim pachnącym groszku

Kiedy ranne wstają zorza,
Kinia biegnie do pracy hoża!

A teraz ze mnie to już całkowita dętka. Od piątej rano na nogach i dzień pełen wrażeń, aż głowa nie wytrzymała urodzaju i rozbolała na dobranoc.
Mam problem z otwarciem ściśniętych oczu o wczesnej porze, zezując jednym okiem w telefon, drugim wychwyciłam, że dostałam wiadomość. Po przeczytaniu z ocząt zrobiły się pięciozłotówki i po policzkach popłynęły soczyście łzy. A nie miały już nigdy więcej.

To, co buduję, tak naprawdę ma kruche podstawy. Jeden podmuch i bum! Tyle energii zużytej na zapomnienie, odegnaniu wspomnień na cztery strony świata. I co? I guzik. Liczyłam się z tym, że ten proces będzie mozolny. Naiwnie wierzę, że mi się uda. Lecz od pewnych spraw, wydarzeń nie da się uciec. Niektóre są zbyt piękne i wyjątkowe, mimo, że przyniosły smutek i żal. Niektóre są zbyt bolesne, by je wymazać ze wspomnień.

Mimo starań nie jest mi obojętny. I nigdy nie będzie. Skoro tak jest, jak stworzę świat bez niego, by móc żyć? Na ile da mi się to unieść, skoro jestem profesjonalistką w podnoszeniu ciężarów? Wiem, że nie będę żebrać o miłość.

Spotkanie z ojcem przebiegło o dziwo spokojnie. Pokazał zdjęcia córki. Do tej pory nie dotarło do mnie, że mam przyrodnią, półroczną siostrę.

Pękał z dumy. Nie pamiętam, by kiedykolwiek był dumny ze mnie, czy mojego rodzeństwa. Zawsze byliśmy dla niego kulą u nogi. Nigdy nie powiedział, że nas kocha. Zawdzięczam mu najgorsze wspomnienia. Całe dzieciństwo jest pasmem udręki, cierpienia. Nie mówię do niego tato, odkąd to wszystko zrozumiałam. Tata, to jest ktoś, kto jest czuły, troskliwy, wyrozumiały, to ktoś, kto jest wsparciem, oazą bezpieczeństwa. A on? Jest ojcem w dokumentach, persona non grata, zaimkiem osobowym, Stefanem.

Jaką przyszłość, dzieciństwo będzie miała mała Jadzia? Taką samą jak ja? Serce się kraje. A może czeka ją życie pełne miłości i szczęścia? Czemu? Serce mi się kraje z żalu.

Mała Jadzia jest dla mnie kimś obcym, nieważną istotą w mym życiu. Nie łączy nas nic poza DNA i niebieskimi tęczówkami.

Jestem wypluta, a głowa eksploduje mi na tysiąc jeden drobiazgów.