W Dniu Ojca nawet nie pamiętam, że takowego mam. Wyłącznie na piśmie, w dokumentach figuruje persona incognito. Persona daleka, obca i nieczuła.

Medal zawsze ma dwie strony. Z jednej strony, widnieją persony przestępstwa spod ciemnej gwiazdy, znane na pamięć i dotkliwe.
Z drugiej, kocham tą młodzieńczą twarz w mundurze, wyrzeźbioną czarno-czarnym tłem. Kocham go za to, kim mógłby być. Nienawidzę za łzy i ciernistą drogę. Za brak miłości i nadmiar zła w wydaniu promocyjnym. Nienawidzę za to, kim jest.
Jednak można zarazem kochać i nienawidzić.
Chociaż się uwolniłam od niego wyrokiem sądu, to jest wciąż kulą u nogi. Ciągnę jak niewolnik ten symbol zniewolenia. Zniewolenia mego jestestwa, duszy i potencjału.
Chcę zapomnieć. Lecz im bardziej się staram, tym bardziej pamiętam. Najbardziej przykre doświadczenia.
Dzieci będą pamiętać cię nie dzięki rzeczom materialnym, które im zapewniłeś, ale dzięki uczuciom, którymi je obdarzyłeś – Richard L. Evans.
Zabrakło wszystkiego. Nawet podstaw, by żyć.
Kostka domina wprawiona w ruch, do jutra zbiera swoje żniwo.
Brak oporu utrwala przemoc, opór zmaga jej surowość – Tadeusz Kotarbiński.