Stęskniona za najcudowniejszym miastem na świecie, kuśtykająca, wyruszyłam w podróż pociągiem, który stanął spodziewanie na godzinę, by podziwiać okoliczne bezkresy i by jeszcze bardziej się stęsknić za grodem.

Przywitana krakowskim, upalanym, wrześniowym słońcem, podążyłam do gościńca, witającego przybysza mrocznością kamienicy. Usytuowana w centrum pulsującego miasta, gdzie często bywałam, ale nie zauważałam nigdy owego przybytku, (tak Kraków skrywa wiele zaskakujących tajemnic przed podróżnikami), udałam się do fryzjera, by nadać włosom blasku i zaskakującą formę. Forma pozostała ta sama, co i blask. Zwiedzanie zaczęłam od sprawdzenia jakości usług i obsługi klienta. No żeby nie było, iż jestem egzaltowaną, ekstrawagancką dziunią.
Po retuszu udałam się na ucztę poznawania dóbr kulturalnych. Zatem były Sukiennice, też po liftingu. I w szale się rozpływałam w palecie barw Malczewskiego, Matejki, Podkowińskiego, Wyczółkowskiego… Ach!! Kościół Mariacki z nabożeństwem  percypowałam w najmniejszym detalu. Zziajana wspięłam się na Wieżę Mariacką, gdzie uświadomiłam sobie brak kondycji wszelkiej i rozkoszowałam się panoramą miasta. Równie zziajana zdobyłam Dzwon Zygmunta i dotknęłam jego serca, co by mi szczęścia odrobiny przyniósł. Rozemocjonowana krążyłam w Katedrze Wawelskiej między historią a tłumem zwiedzających. Szlifowałam chodnik na Plantach, zdumiona oglądałam Plac Szczepański, marzyłam na Kazimierzu, kiwałam się w rytmie ulubionego Dj. 
Delektowałam się krakowskimi delicjami przez weekend. Magiczne miasto, w którym najmniejszą cząstką mego jestestwa czuję, że żyję, gdzie czas nie gra roli i spokój się rozlewa balsamem po duszy. 
Chociaż grono znajomych się uszczupliło, wiem, że wkrótce tu wrócę. Nie dla przyjaciół, zabytków, wydarzeń, lecz dla siebie.
Krk 2010 265

Sukiennice

Krk 2010 267

Sukiennice

Krk 2010 270

Sukiennice

Krk 2010 287

Sukiennice

Krk 2010 050

Na Wieży Mariackiej

Widok na Kraków z Wawelu

Widok na Kraków z Wawelu