W ferworze malowania, czekoladowym brązem, metalowych wstawek domostwa, doprowadzając ogródek do stanu używalności, pędząc do zamiatania schodów balkonowych przez piwnicę, wydobyłam miedź pięknej urody.

20150606_142335

20150606_142314

Nabytek jak widać ma sporo lat, o czym świadczy wżarty w niego warszawski brud. A być może i z Cypru, gdzie owy pierwiastek wydobywano w starożytności.

Szlachetna patyna w znalezionym skarbie, ginęła w czeluściach wielowarstwowego kurzu. Moimi zdolnymi rączkami, doprowadziłam go do spektakularnego wyglądu, aż sama się zdumiałam efektem.

Blask dawnej chwały przywróciła cytryna i sól. Skuteczność okazała się piorunująca.

20150608_171801

20150608_170836

20150608_170827

Zużyłam dwie i pół cytryny, prawie pół kilo soli, a także trochę octu, mąki i soli, z której zrobiłam papkę, gdy pierwszego dnia prac zabrakło mi kwaśnego owocu. Przeholowałam z mąką, tak mi się dorodnie sypnęło, zatem uważajcie przy tworzeniu czyszczącej mikstury. Ja dodawałam proporcje na oko. Można też wykorzystać cytrynę z sodą oczyszczoną, a małe przedmioty wymoczyć przez dwie, trzy godziny w wodzie, do której w czasie jej gotowania uprzednio dodaje się szklankę octu i łyżkę soli. Można też kupić specjalne preparaty, ale po co, jak w kuchni ma się pod ręką wyżej wymienione składniki.

Mój skarb czyściłam trzy razy. Po drugim prezentował się tak:

20150609_143754

20150609_143824

Po ostatnim razie błyszczał jak nowy, choć gdzieniegdzie ostała się jeszcze platyna, która dodaje uroku. Wymydlony pachnącym mydłem i spłukany ciepłą wodą, skarb jawi się imponująco w mych skromnych progach.

20150609_15294120150609_15352120150609_15332920150609_15335620150609_15344020150609_153336Zostałam przypadkowym archeologiem i renowatorem. Wiedziałam, że oprócz pisania i do tego mam smykałkę.